Kategoria: Listy do wykładowcy
Samo utrapienie z tym praktycznym wymiarem wykładów. Jako wykładowca-ekspert merytoryczny dasz sobie rękę uciąć, że każdy bit przekazywanej przez Ciebie informacji ma charakter praktyczny. A nawet jeśli nie „praktyczny”, to co najmniej „istotny”. Powiem...
Gdy po wizycie metodycznej opadną już emocje, otwiera się przestrzeń na refleksję. A że znów ocena pozytywna. A że w sumie fajnie jest być wykładowczynią/wykładowcą. A że dajcie spokój, przecież to nic takiego poprowadzić...
Co się dzieje, gdy czytam slajdy na zajęciach? Po pierwsze studenci to widzą, słyszą i przewracają oczami. W końcu zbierają się na odwagę i zaczynają moim slajdom robić zdjęcia. Bo przecież ja, proszę państwa, przeczytałam...
Zajęcia zdalne – zabawa w chowanego? Listy do wykładowcy Kto by pomyślał, że taka prosta zamiana – hop, siup – z sali wykładowej na salon domowy wywoła demony? W warunkach ławkowych wszystko było łatwe....